Mam Wenę

5 listopada 2015

Najlepszy Marchewkowiec

5 listopada 2015

Dworzysk – lawenda, drewno, natura

5 listopada 2015
SONY DSC
IMG_6425
Dworzysk drewno_5Dworzysk drewno_9Dworzysk drewno_10Dworzysk lawenda_4Dworzysk lawenda_5Dworzysk lawenda_7Dworzysk ślubnie_3Dworzysk U&G_2
fot. A. Łoniewska - Żak, B. Krowica, U. Kopciewska

Dworzysk, malutka osada na polanie w Puszczy Knyszyńskiej. Kilka domów, pola, łąki i rzeka. Tutaj znaleźli swoje miejsce na ziemi Ula i Grzegorz. Z dala od miasta, blisko przyrody, tak, jak od zawsze marzyli. Kiedy jeszcze mieszkali w mieście dużo jeździli po Podlasiu w poszukiwaniu starych siedlisk z nadzieją, że znajdą miejsce, do którego kiedyś się przeprowadzą. Tym miejscem okazał się Dworzysk, gdzie od kilku lat uprawiają lawendę i robią drewniane dekoracje.

 

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wiosenne słońce, w puszczy łany białych zawilców, most, rzeka – sielski pejzaż jak z obrazka. Od tamtego dnia konsekwentnie dążyli do tego, żeby zamieszkać w Dworzysku na stałe. Kilka życiowych zmian, dużo pracy i udało się. Dzisiaj nie wyobrażają sobie, że mogliby żyć w innym miejscu.

 

Lawendowa pracownia jest bardziej jej, drewniany warsztat bardziej jego, ale wiele rzeczy robią wspólnie. Nasze pomysły się uzupełniają. Grzegorz jest od strony praktycznej, ja od estetycznej – mówi Ula. Wspólnie testujemy nowe sposoby wykorzystania lawendy, wspólnie pracujemy nad drewnianymi wzorami.

 

Ich rok w Dworzysku dzieli się na sezon lawendowy i drewniany. Od czerwca do września w lawendowej pracowni powstają bukiety, różdżki, wianki i kąpielowe kosmetyki. Dużo suszu, zarówno z kwiatków jak i z gałązek, bo olejki aromatyczne są w całej roślinie. Lawenda to magiczne zioło, które ma niesamowite właściwości zdrowotne. Jest naturalnym antybiotykiem, działa oczyszczająco na skórę i relaksująco na skołatane nerwy. Zimą susz z kwiatów można zaparzyć jako herbatkę ziołową, a napar z gałązek dodać do kąpieli. W sezonie zapach lawendy roznosi się po całym podwórku. W tym roku mogli przekonać się o tym pierwsi goście. Tegoroczne wakacje były dla nas czasem pełnym wyzwań – mówi Ula. Otworzyliśmy nasze pole dla osób, które chciały poznać bliżej lawendę, odbyły się pierwsze sesje zdjęciowe, pierwsze warsztaty, na których powstały lawendowe dekoracje i kosmetyki. Najbardziej zaskakującym i chyba największym wyzwaniem były dekoracje ślubne. Zgłosiły się do nas panny młode, które zapragnęły w swoich bukietach i wiankach ślubnych mieć lawendę. Przygotowaliśmy pełną oprawę ceremonii ślubnych z lawendy i polnych kwiatów oraz drewniane dekoracje stołu weselnego. Ten temat bardzo nam się spodobał i na pewno będziemy go rozwijać – dodaje.

 

Pole lawendy ma już 5 lat, założyli je na samym początku wiejskiej przygody. Na łąkach dookoła naszego domu rośnie bardzo dużo ziół, zaczęliśmy czytać o ich właściwościach, szukaliśmy różnych możliwości zastosowania i tak trafiliśmy na lawendę. Postanowiliśmy spróbować stworzyć własne pole, które tworzyłoby klimat naszego miejsca, byłoby punktem wyjściowym przedsięwzięcia turystycznego, które od wielu lat jest naszym marzeniem. W pierwszym roku głównie sprzątaliśmy siedlisko i zajmowaliśmy się przygotowaniem miejsca pod uprawę – opowiada Grzegorz. Dzisiaj z przyjemnością patrzymy na efekty naszej pracy. Życie na wsi uczy cierpliwości i konsekwencji, zwłaszcza zajmowanie się roślinami. Lawenda nie jest specjalnie wymagającą rośliną, ale na Podlasiu zimy są bardzo mroźne, więc musimy okrywać każdy krzak agrowłókniną żeby nie przemarzała i pięknie zakwitła latem. Sądząc po liczbie gości, która odwiedziła nas w tym roku możemy powiedzieć, że pomysł się sprawdził. Lawenda stała się naszym znakiem firmowym.

 

W tym roku zaczęli też przygodę pszczelarską. Pierwszy dworzyskowy miód ma smak gryki i leśnych ziół. Pszczoły polubiliśmy bardzo, więc w przyszłym roku będziemy powiększać naszą małą pasiekę – mówi Grzegorz. Temat pszczół wciągnął nas tak bardzo, że już niedługo na pewno będzie to widać w naszych drewnianych i lawendowych produktach. Miód z lawendą to idealne połączenie smaków i zapachów.

 

Kiedy lawenda i pszczoły odpoczywają zaczyna się sezon drewniany. Praca z drewnem to domena czasu jesienno-zimowego. Lubimy plastry drzewa. Małe plastry są podstawkami pod kubki, większe paterami czy podkładkami pod talerze. Jeszcze mniejsze są zawieszkami dekoracyjnymi, a najmniejsze to metki do produktów – opowiada Ula. Nasze pierwsze zetknięcie z drewnem jako materiałem rzemieślniczym to był tak naprawdę remont domu, w którym teraz mieszkamy. Chociaż większość osób pukała się znacząco w czoło my uparcie ratowaliśmy każdą deskę podłogową i belkę. Wtedy pokochaliśmy drewno na dobre i tak już zostało. Najbardziej lubię obróbkę starego drewna z historią – mówi Grzegorz, ale ponieważ jesteśmy na początku naszej drewnianej przygody właściwie każdy gatunek drzewa jest dla mnie tak samo interesujący. Robimy dekoracje takie jak świeczniki, podkładki, deski, ale budujemy też trochę większe rzeczy np. domek dla dzieci. Pomagamy też osobom, które tak jak my przy remoncie starych budynków chcą zachować jak najwięcej oryginalnego drewna.

 

Planów, pomysłów  i marzeń na przyszłość mają mnóstwo, więc jeżeli macie ochotę dowiedzieć się co słychać w Dworzysku zapraszamy do sieci:

www.facebook.pl/dworzysk

www.instagram.com/dworzysk

www.dworzysk.pl

 

 

fotografie:

Aneta Łoniewska – Żak

Beata Krowica

Urszula Kopciewska

 

 

 

 

 

Planów, pomysłów  i marzeń na przyszłość mają mnóstwo, więc jeżeli macie ochotę dowiedzieć się co słychać w Dworzysku zapraszamy do sieci:

www.facebook.pl/dworzysk

www.instagram.com/dworzysk

www.dworzysk.pl